wtorek, 29 października 2013

Uczta marokańska!

Kochani! 

Używanie kosmetyków to prawdziwa uczta i rozkosz zarówno dla ciała jak i dla zmysłów. Zawsze to zdanie podkreślam i powtarzam jak słyszę pytanie, po co stosować kosmetyki? 
Kosmetyki oprócz właściwości pielęgnacyjnych wpływają na nasze samopoczucie, pozwalają się zrelaksować :) 
Dla mnie prawdziwą ucztą dla ciała jest stosowanie kosmetyków z serii Tradition de Hammam z firmy Yves Rocher. Jest to gama produktów do pielęgnacji ciała na bazie olejku arganowego. 

Olejek arganowy zapewne większość z Was zna.  Nazywany jest "Złotem Maroka". Wykorzystuje się go zarówno w przemyśle spożywczym jak i kosmetycznym. Od kilku lat cieszy się ogromną popularnością wśród wielu firm kosmetycznych.  Jest naprawdę cennym składnikiem, pozyskiwanym z nasion drzewa arganowego (Argania Spinosa). Ma niezwykłe właściwości regenerujące. W 80% składa się z niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega 6 i omega 9 a także zawiera dużo witaminy E oraz  sterole.
Na zdjęciach poniżej przedstawię Wam jakie nowości królują ostatnio u mnie na półce z kosmetykami :)  

 Na zdjęciach: Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym - Yves Rocher 

Super kosmetyk, który nie tylko nawilża, odżywia suchą skórę, ale idealnie ją pielęgnuje. Oliwka w połączeniu z wodą zamienia się w delikatne mleczko myjące, które pozostawia uczucie komfortu na skórze. Jeżeli skóra nie jest aż tak bardzo sucha, to po umyciu tym produktem, nie trzeba dodatkowo używać mleczka do ciała, żeby uzyskać odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Sama oliwka sprawia, że skóra jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku.
Co jest kolejną zaletą tego produktu? Z pewnością zapach. Orientalny, zmysłowy, niesamowicie przyjemny. Kto raz wypróbuje tego produktu napewno się w nim zakocha :)

Cena: 32zł - 200ml


Na zdjęciach - Peeling do ciała z glinką marokańską - Yves Rocher 

O tym peelingu pisałam już w poprzednim poście poświęconym Glossybox. To co mogę więcej dopowiedzieć na temat tego produktu, to fakt iż jest to bardzo wydajny kosmetyk. Uważam, że jest wart swojej ceny i każdy kto marzy o gładkiej, zadbanej skórze powinien posiadać ten produkt. 

Cena: 67zł - 150ml

Podczas ostatnich moich zakupów natknęłam się na stoisko z kosmetykami sprowadzanymi z Maroka. Oczywiście nie mogłam przejść obok tego obojętnie i musiałam się skusić na małe co nieco :) Oferta produktów jest naprawdę bardzo atrakcyjna. Wkrótce udam się ponownie po nowe "perełki" :) Oczywiście o każdej nowości, sprawdzonej i przetestowanej będę pisała na blogu.

Na zdjęciu: 100%  czysty olejek arganowy 

Ogromną zaletą kosmetyku jest jego wydajność. Kilka kropelek wystarcza, żeby skóra była idealnie nawilżona. Aplikację ułatwia buteleczka z atomizerem. Można stosować go zarówno do twarzy, ciała jak i do włosów. Nawet w przypadku kruchych, łamliwych paznokci jak najbardziej się sprawdza (najlepiej stosować go z sokiem z cytryny - wzmacnia i nadaje piękny połysk paznokciom i sprawia, że stają się mocniejsze i wyglądają na bardziej zdrowe).
Jeśli chodzi o mnie to używam go zamiast kremu na noc. Regeneruje skórę, odbudowuje oraz odżywia. Ma działanie napinające i redukujące przebarwienia. Może być stosowany zarówno do dojrzałej cery jak i do skóry wrażliwej. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Nie zatyka porów.
Idealnie nadaje się jako produkt do masażu. Posiada certyfikat jakości Ecocert. 

Można też kilka kropelek dodawać do codziennego mleczka do ciała, czy do zwyczajowo używanego kremu. Na pewno dzięki temu uzyskamy lepsze, bardziej wyraźne rezultaty :)  

Cena: 24zł - 50ml

Na zdjęciach: mydełko do ciała z olejkiem arganowym 

Uwielbiam wszelkiego rodzaju mydełka. Mam do nich ogromną słabość. To z olejkiem arganowym pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Mydełko bardzo dobrze nawilża skórę i sprawia, że skóra po jego użyciu pięknie pachnie. 

Cena: 8zł - 40g

A jakie są Wasze odczucia i doznania na temat stosowania kosmetyków z olejkiem arganowym ?

niedziela, 29 września 2013

My first Glossybox :-)

Kochani!
Zapewne jak usłyszycie słowo Glossybox to większość z Was będzie wiedziała co to jest. Jednak dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą w skrócie kilka wyjaśnień: 
Glossybox to pudełeczko zawierające 5 lub więcej mini produktów kosmetycznych. Można zamówić go jako subskrypcję - raz w miesiącu takie pudełeczko będzie dostarczane przez kuriera prosto do domu ewentualnie można zamówić jednorazowo (dostawa jest oczywiście gratis w obu przypadkach). 
Bardzo fajna opcja zwłaszcza dla osób, które lubią nowości ze świata kosmetyków, które czasami się wahają przed zakupem, bo chciałyby najpierw wypróbować, czy przetestować dany kosmetyk.

Każda z nas uwielbia niespodzianki.  Jeśli chodzi o mnie to lubię jak te "niespodzianki" są dodatkowo pięknie zapakowane i to chyba był główny powód dla którego skusiłam się na zamówienie pudełeczka. Sama sobie postanowiłam sprawić radość... taki mały prezent :-)

Wysyłka Glossybox odbywa się w ciągu czterech dni roboczych. I wiecie co? Czekałam na pudełeczko z niecierpliwością. A jak już dostałam maila z potwierdzeniem, że w następnym dniu roboczym zostanie dostarczone zamówienie, to czym prędzej chciałam znaleźć się w domu, żeby w końcu rozpakować i przetestować wszystkie mini produkty :-)
Jeśli ktoś podobnie jak ja jest wielkim fanem kosmetyków, to napewno zrozumie moje zachowanie :D



Co w takim pudełeczku się znajduje? Znajdziemy zarówno kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy, do makijażu, próbkę zapachu etc. Nie wszystkie kosmetyki to mini produkty. Możemy otrzymać też pełnowartościowy produkt. Każdego miesiąca, jeśli zamówimy sobie subskrypcję otrzymamy inny zestaw. Na stronie Glossybox, po zalogowaniu się możemy też wypełnić ankiety i ocenić produkty. Także napisać co sądzimy o danym kosmetyku, czy spełnił nasze oczekiwania, czy też nie. 


We wrześniowym pudełku Glossybox otrzymałam:

1. Just Cavalli - woda toaletowa. Kwiatowo-owocowy zapach. W składzie znajdziemy aromatyczną woń neroli, olejek z kwiatów gorzkiej pomarańczy oraz zmysłowe nuty gardenii. Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Lekko się go nosi. Jest bardzo elegancki ale jednocześnie orzeźwiający. Myślę, że kiedyś skuszę się na zakupienie go w większej - standardowej pojemności :-) 

Cena pełnego produktu: 170zł - 30ml
2. Be a bombshell - eyeliner we flamastrze (onyx). Z tego produktu byłam najmniej zadowolona. Nie mam jeszcze wprawy w robieniu kresek eyelinerem i tak naprawdę ciężko mi się używa tego kosmetyku. Zaletą tego produktu jest napewno to, że można nim zrobić zarówno cienkie kreski, odpowiednie do makijażu codziennego, lub grube kreski dla stworzenia wieczorowego look'u. 
W moich wcześniejszych postach przy okazji lekcji makijażu przedstawiłam Wam eyeliner we flamastrze firmy Yves Rocher. Ma zupełnie inną końcówkę, bardziej elastyczną  niż ten firmy Be a bombshell  i jeśli porównywać oba kosmetyki to wolę zdecydowanie ten Yves Rocher. 

Cena pełnego produktu: 45zł - 3g

3. Yves Rocher - Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską.  
Bez wątpienia numer jeden wśród peelingów. Akurat ten kosmetyk znałam już wcześniej. Na pewno za niedługo kupię go ponownie. Złuszczające drobinki to puder z pestek moreli. Oprócz tego w składzie znajdziemy glinkę marokańską o właściwościach oczyszczających, a także olejek arganowy, który bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę. Dzięki temu produktowi skóra jest idealnie gładka, wygładzona. Bardzo przyjemna konsystencja i zapach, który sprawia, że myślami przenoszę się w daleką podróż po świecie :-)

Cena pełnego produktu: 67zł - 150ml

4. John Masters Organics - żel pod prysznic czerwona pomarańcza i wanilia.
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej firmie. Produkt ten bez wątpienia zaskoczył mnie najbardziej. Bardzo przyjemna, bogata (jak na żel pod prysznic) konsystencja. Cudowny owocowo-słodki zapach. W swoim składzie kosmetyk ten zawiera bardzo dużo olejków, ekstraktów, m.in.: wyciąg z aloesu, wyciąg z arniki, olejek lawendowy, wyciąg z rumianku, wyciąg z białej herbaty, olejek słonecznikowy i wiele innych. Chyba ten skład był dla mnie najbardziej miłym, pozytywnym zaskoczeniem. Niestety produkt nie należy do najtańszych - to jest jego jedyny minus ale mimo wszystko uważam, że jest wart swojej ceny.  

Cena pełnego produktu: 87zł - 237ml

5. Dermika - Revisage rewitalizujący make-up cover & care. Z tego produktu również byłam bardzo zadowolona, tym bardziej, że otrzymałam pełnowartościowy produkt. Przyjemna konsystencja, którą można łatwo rozprowadzić na skórze twarzy. Jest to produkt, który idealnie dopasowuje się do cery oraz poprawia jej naturalny koloryt. Żeby uzyskać pełne wykończenie makijażu oraz lepszy efekt krycia na podkład nakładam jeszcze puder sypki mineralny (aktualnie posiadam marki Sephora). Dzięki takiemu połączeniu skóra jest gładka, pełniejsza blasku, wypoczęta. 

Cena pełnego produktu: 49zł - 33ml

6. Artego - odżywka do codziennego stosowania. Jak na produkt do codziennego stosowania, uważam że ma zbyt bogatą konsystencję. Niejednokrotnie wspominałam Wam o tym, że mam włosy cienkie, delikatne i stosowanie codziennie tej odżywki niesie ze sobą ryzyko obciążenia moich włosów. Być może dla osób, które mają gęste włosy będzie to idealny produkt, w moim przypadku niestety niezbyt się sprawdził. Uważam, że jest to produkt, który niczym się nie wyróżnia od tych znacznie tańszych. Niewątpliwym plusem tego kosmetyku jest to, że włosy łatwo się rozczesują, dobrze układają i są lśniące, miękkie w dotyku. 


Cena pełnego produktu: 31,50zł - 200ml

A Wy? Co sądzicie o Glossybox? Podobają się Wam pudełeczka i kosmetyki? Skusiliście się na sprawienie sobie małej przyjemności tak jak ja? :-) 

Przyjemnej niedzieli życzę :*

wtorek, 17 września 2013

Ecocert, Cosmebio i seria Culture Bio Nutrition - Yves Rocher

Ostatnimi czasy coraz częściej się mówi o produktach bio, o kosmetykach ekologicznych. Jednak, żeby kosmetyk mógł nosić miano naturalnego, czy organicznego musi spełniać wiele kryteriów. I właśnie po to powstały niezależne jednostki certyfikujące, które kontrolują jakość i bezpieczeństwo danego produktu. W Polsce do najbardziej znanych jednostek zaliczają się: Ecocert, Cosmebio, BDIH, Demeter.

Każda z tych organizacji posiada listę składników jakich nie powinien posiadać naturalny kosmetyk oraz listę, która zawiera polecane surowce i metody produkcyjne. Ważne jest aby taki kosmetyk nie zawierał barwników i dodatków chemicznych. Rośliny, które są wykorzystywane do produkcji muszą pochodzić wyłącznie z kontrolowanych upraw ekologicznych. Zabrania się testowania produktów na zwierzętach. Jest bezwzględny zakaz używania syntetycznych substancji zapachowych, silikonów, parafiny i innych pochodnych ropy naftowej. To oczywiście tylko część wymogów. Jest tego tak naprawdę cała lista.

Ecocert jest to certyfikat jakości, który daje nam gwarancję, że:
minimum 95% składników zawartych w kosmetyku jest naturalnego pochodzenia 
oraz dodatkowo minimum 10% pochodzi z upraw organicznych.   

Jeszcze kilka lat temu pamiętam, że kosmetyki które posiadały certyfikat Ecocert, czy Cosmebio były trudno dostępne, a przez to też drogie. Dziś jest coraz więcej firm kosmetycznych które posiadają w swojej ofercie takie produkty. Uważam to za ogromny plus. Dlatego, że coraz więcej kobiet ma świadomość tego co kupuje a dodatkowo możemy w łatwy sposób nabyć takie produkty. Poza tym stosowanie takich kosmetyków jest bezpieczne i niesie same korzyści dla naszej urody.




     Na zdjęciach wyżej: seria Culture Bio Nutrition Miód i muesli - Yves Rocher

Cała seria zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zarówno krem do rąk, jak i mleczko do ciała są to produkty, które idealnie i szybko się wchłaniają. Bardzo dobrze odżywiają skórę. Mleczko po kąpieli pozostawia na długi czas skórę idealnie gładką i przyjemną w dotyku. Przepiękny zapach w 100% naturalny, który prawie w ogóle nie kojarzy się z miodem. Wręcz przeciwnie. W pierwszej chwili myślałam, że jest to seria na bazie migdała.

Jeśli chodzi o żel pod prysznic to ma bardzo bogatą konsystencję, również bardzo dobrze nawilża skórę, łagodzi uczucie ściągnięcia i na długo pozwala cieszyć się aromatycznym zapachem miodu i muesli. 

Składniki pochodzenia roślinnego: miód z akacji o właściwościach łagodzących, wyciąg z kasztana bio, wyciąg z owsa bio, który odbudowuje i stymuluje odnowę komórkową oraz olejek słonecznikowy, który bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę.  Produkty nie zawierają parabenów, olejów mineralnych, sztucznych barwników i silikonu.

Niestety jedyny minus tych produktów jak dla mnie jest taki, że są za małe pojemności. Jeśli ktoś ma tak jak ja obsesje na punkcie dobrych kosmetyków i używa ich codziennie to zawartość takiego produktu szybko znika z opakowania.

Ceny:
krem do rąk - 17,90zł - 50ml
mleczko do ciała - 39,00zł - 200ml
żel pod prysznic - 8,90zł - 200ml

piątek, 13 września 2013

Depilacja

Historia depilacji sięga czasów starożytnych, kiedy to do wykonania tego zabiegu używano m.in. pomad z arszeniku i ołowiu. W Egipcie faraonowie traktowali włosy jako nieczysty element i dlatego usuwali je całkowicie. Zaś w średniowieczu kobiety goliły brwi i linię włosów, by uzyskać efekt wyższego czoła które na tamte czasy symbolizowało piękno i inteligencję... No ale nad całą historią nie będziemy się rozwodzić, gdyż jest to temat bardzo obszerny i zmuszający do zajrzenia do różnych źródeł.

Depilacja to nic innego jak usuwanie zbędnego owłosienia za pomocą różnych metod. 
Wyróżnia się: metody czasowe - mechaniczne tj.:
  • depilacja woskiem 
  • maszynką/golenie 
  • depilacja pastą cukrową 
  • nitkowanie 
  • depilacja depilatorem
oraz metody czasowe - chemiczne:
  • krem 
  • pianka 
  • żel
a także metody trwałe:
  • depilacja laserowa.
W dzisiejszym poście omówię temat depilacji woskiem. Jest to niezwykle skuteczna metoda na pozbycie się zbędnego owłosienia. Efekt utrzymuje się do 4 tygodni. Usuwane są włoski wraz z cebulkami, dzięki czemu ich wzrost jest zdecydowanie wolniejszy niż w przypadku innych metod.
Jednak trzeba pamiętać, że istnieje też szereg przeciwwskazań do wykonania takiego zabiegu: oto najważniejsze z nich: 
  • popękane naczynka
  • stany ropne i zapalne skóry
  • owrzodzenie skóry
  • łuszczyca
  • ciąża
  • epilepsja
  • świeże blizny
  • świeże rany i ubytki skórne
  • żylaki
  • obrzęki
  • stan podgorączkowy, alergie, 
  • niska krzepliwość krwi; 

Sama metoda wykonania tego zabiegu jest łatwa, ale wymaga dużej wprawy. Inaczej możemy zrobić sobie krzywdę. Ważne jest aby przed wykonaniem przygotować odpowiednio skórę, czyli ją oczyścić i odtłuścić. 
Należy też pamiętać o sprawdzeniu temperatury, gdyż regulatory temp. w podgrzewaczach nie zawsze działają dokładnie, dlatego najlepiej sprawdzić ją na nadgarstku, żeby uniknąć ewentualnych poparzeń. 
Następnie za pomocą rolki nakładamy wosk, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa - później przykładamy pasek (najlepiej fizelinowy) i zrywamy go zdecydowanym ruchem w przeciwnym kierunku. Jeśli na skórze mamy pozostałości po wosku możemy je usunąć za pomocą oliwki do depilacji.

Zabieg ten niestety nie należy do przyjemnych, natężenie tego bólu zależy od naszego indywidualnego stopnia wrażliwości skóry, dlatego też należy pamiętać żeby po jego wykonaniu zastosować na skórę mleczko łagodząco-kojące do pielęgnacji ciała.  
A dla tych, którzy lubią cieszyć się gładką skórą przez długi długi czas polecam po takim zabiegu stosowanie mleczek opóźniających odrastanie włosków :-)

A Wy? Jaki rodzaj depilacji preferujecie? Wykonujecie to same w domu, czy udajecie się do gabinetu kosmetycznego?

sobota, 31 sierpnia 2013

Regeneracja i wzmocnienie

Nie wiem, czy tylko ja mam takie odczucia, czy wszyscy się zgodzą ze mną, że lato w tym roku było naprawdę wyjątkowe. Pogoda była po prostu niesamowita, bynajmniej ja nie miałam powodów do narzekania :) Tylko czy takie gorące, upalne dni są dobre dla naszego organizmu, dla naszej skóry i w ogóle całego ciała? Z pewnością nie. 

Moje włosy straciły kompletnie kolor.. od nadmiaru przebywania na słońcu stały się jaśniejsze, a gorące kąpiele sprawiły, że mam włosy szorstkie, suche i kompletnie osłabione. Ale znalazłam na to oczywiście idealne rozwiązanie :) Przedstawiam Wam moje "Skarby" do pielęgnacji włosów. I kilka innych nowości :) 
Życzę przyjemnej lektury! ;)

Na zdjęciu: Yves Rocher - szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów

Szampon polecany głównie do włosów osłabionych z tendencją do wypadania. Zawiera wyciąg z białego łubinu, który wzmacnia strukturę włosa sprawiając, że stają się mocniejsze i odporne na wypadnie. Biały łubin jest również znany z właściwości stymulujących mikrokrążenie skórne. Szampon ten nie zawiera silikonu, parabenów. Ma przyjemny, ziołowy zapach. Należy go nakładać na mokre włosy, po czym masować delikatnie skórę głowy. Obficie spłukać, najlepiej letnią wodą. W ten sposób sprawimy, że nasze włosy będą bardziej puszyste i miękkie w dotyku.

Cena: 14,90zł - 200ml

Na zdjęciu: Yves Rocher - szampon odbudowujący do włosów bardzo suchych

Jest to kolejny produkt z gamy Roślinna Pielęgnacja Włosów firmy Yves Rocher. Uwielbiam tę gamę z racji tego, że wszystkie produkty nie zawierają silikonu, parabenów i sztucznych barwników. Są to lekkie formuły, które nie obciążają włosów. Więc dla osoby takiej jak ja, czyli myjącej głowę codziennie jest to naprawdę idealne rozwiązanie. Stosowałam bardzo dużo szamponów, zarówno tych tańszych jak i droższych i muszę Wam powiedzieć, że te na bazie roślinnych wyciągów odpowiadają mi najbardziej. Już niejednokrotnie wspominałam o tym, że mam włosy cienkie i delikatne i dzięki takim produktom przynajmniej nie mam włosów przyklapniętych, tylko bardziej puszyste.

Jeśli chodzi o szampon przedstawiony na zdjęciu wyżej jest to produkt na bazie olejku z jojoby o właściwościach ochronnych oraz zapobiegających odwadnianiu, dzięki czemu nasze włosy są lepiej chronione przed czynnikami zewnętrznymi i bardziej odżywione. Jest to seria do włosów bardzo suchych, a nawet kręconych. Zapach tego kosmetyku jest po prostu przepiękny. Spośród wszystkich szamponów, które używałam do tej pory ten wyjątkowo mi się podoba. 
I co najważniejsze, po zastosowaniu tego szamponu włosy są idealnie wygładzone i łatwo się rozczesują :) A to jest ogromna zaleta tego produktu. 

Cena: 11,90zł - 300ml

Wśród nowości do pielęgnacji włosów nie mogło też zabraknąć odżywki Garniera.. na punkcie, których chyba oszalałam :) 

Na zdjęciu: Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji
odżywka do włosów z tendencją do przesuszania

Jest to jedna z nowszych odżywek Garniera. Pewnie już zauważyliście, że mam do nich ogromną słabość. Używałam już chyba wszystkich rodzajów (konkretnie dobranych do moich włosów). Tym razem oprócz ceny, która jest zawsze atrakcyjna, skusiło mnie też opakowanie :) 
Jeśli chodzi o skład tego kosmetyku to jest naprawdę bardzo interesujący: mianowicie, znajdziemy w nim ekstrakt z moreli uprawianej w regionie Roussillon w Prowansji, który dodaje włosom blasku i sprawia, że są bardziej puszyste i miękkie oraz ekstrakt z olejku migdałowego o właściwościach odżywczych. Jeśli chodzi o konsystencję, to jest podobna do tych wszystkich które do tej pory używałam, czyli lekka, nie obciążająca włosów. 
Stosować na mokre włosy, w zależności od potrzeb pozostawić na kilka minut, albo trochę dłużej i następnie spłukać.

Cena: 8,90zł - 200ml

Moją kolejną "perełką" wśród nowości jest cień do powiek. 

Na zdjęciach: Yves Rocher - Potrójny cień do powiek 

Potrójny, dający matowy efekt cień do powiek. Trzy te odcienie idealnie pokrywają powiekę i podkreślają spojrzenie. Natomiast proszek ryżowy zawarty w produkcie sprawia, że makijaż oczu dłużej się utrzymuje.
Najjaśniejszym kolorem możemy rozświetlić delikatnie powiekę, następnym kolorem (tym po środku) modelujemy ruchomą część, a tym najciemniejszym odcieniem podkreślamy i nadajemy wyrazistości spojrzeniu. 
Co jest fajne w tym kosmetyku? To, że nadaje się do makijażu codziennego, że nie muszę tak naprawdę malować trzema kolorami na raz, tylko mogę sobie pomalować oczy nawet jednym odcieniem i też będzie super efekt. 

Cena: 60zł - 3g 

I ostatnią moją nowością jest odżywka do rzęs :)




                                               Na zdjęciach: Eveline Cosmetics - odżywka do rzęs 3 w1

Bardzo dobry produkt, który nadaje się jako baza pod zwyczajowo używany tusz do rzęs, jako aktywator wzrostu włosa oraz skoncentrowane serum o właściwościach odbudowujących. Według tego co napisał producent na opakowaniu: "Opatentowany bio Restore Complex zapewnia głęboką regenerację, odbudowę i ochronę struktury włosa". Elastyczna szczoteczka ułatwia aplikację. Formuła praktycznie bezzapachowa. Produkt, który nadaje się nawet do wrażliwych oczu. Można stosować w ciągu dnia pod tusz, na oczyszczone i suche rzęsy. Wtedy uzyskamy efekt pogrubienia i zwiększenia objętości. Ewentualnie jako serum, najlepiej na noc, przez co nasze rzęsy będą bardziej wzmocnione i uelastycznione. 
Skład: bio Restore Complex, wosk carnauba, d-panthenol, kwas hialuronowy.  

Cena: 12,99zł - 10ml

Mam nadzieję, że miło Wam się czytało :) Przyjemnego wieczoru życzę :*

sobota, 24 sierpnia 2013

Miejsca znane i nieznane

Wielka Brytania to nie tylko Londyn :)

Moi Kochani! :* 
Dość długo nie pisałam nic na blogu. Wszystko za sprawą urlopu. Cały swój wolny czas poświęciłam na zwiedzanie, robienie zdjęć i cieszenie się piękną pogodą :)
Mam nadzieję, że wakacje równie dobrze Wam mijają. Jeśli chodzi o mnie to wróciłam do Polski z jeszcze większą dawką pozytywnej energii :)

 




 Ściskam wszystkich gorąco :)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Co nowego?

Lato mamy w pełni w związku z czym postanowiłam wzbogacić swoje produkty do makijażu o nowe kolory cieni do powiek. Jak zapewne pamiętacie w drugiej lekcji makijażu opisywałam jak wykonuję makijaż oczu, przedstawiłam Wam produkty których do tego używam... Była m.in. turkusowa kredka do oczu. I właśnie w takim kolorze wybrałam jeden z cieni do powiek. Kolor jest po prostu niesamowity. Zresztą sami zobaczcie i oceńcie :) 



Na zdjęciach: Couleurs Nature - Yves Rocher
podwójny cień do powiek szary brąz/turkus

O właściwościach cienia pisałam przy okazji II lekcji makijażu. Jak dla mnie są to najlepsze cienie z oferty Yves Rocher. Konsystencja tego produktu jest tak dobra, że możemy spokojnie cieszyć się pięknym makijażem przez długi czas :) 
Najpierw robię sobie kreskę na powiekach turkusową kredką z tej samej gamy a następnie poprawiam ją tym cieniem. Efekt? Super rozświetlone spojrzenie, pełniejsze blasku, przyciągające uwagę :) Dla mnie to bez wątpienia hit tego lata!

Cena: 49,00 zł - 3g

A oto moja druga makijażowa nowość:


Na zdjęciach: Couleurs Nature - Yves Rocher
podwójny cień do powiek złoto/ultramaryna

Ciekawa jestem, który z przedstawionych dwóch zestawów kolorów podoba się Wam bardziej ?  Używałyście tych cieni ? Znacie je ?

I jeszcze jedno pytanie, w jaki sposób dbacie o skórę twarzy latem? Używacie kremów? Czy może unikacie ich w upalne dni? Kremy z filtrem, matujące? 
Jeśli chodzi o moją pielęgnację to odkryłam żel-krem z serii Hydra Vegetal oczywiście mojej ulubionej firmy kosmetycznej Yves Rocher :) 






Na zdjęciach : Yves Rocher  żel-krem do twarzy z serii Hydra Vegetal

Żel-krem polecany do skóry normalnej i mieszanej. Ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. Idealnie i szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze. Może być stosowany zarówno jako krem na dzień jak i wieczorem. Jego delikatna konsystencja sprawia, że nadaje się jako baza pod makijaż. Bardzo świeży zapach, który jest niewątpliwie jego ogromnym plusem. 
W swoim składzie zawiera soki roślinne z klonu i niebieskiej agawy co daje intensywne i długotrwałe nawilżenie skóry w ciągu całego dnia, oraz wodę z hamamelisu bio o właściwościach łagodzących.
Jest to bez wątpienia produkt godny polecenia. Wystarczy raz go użyć, żeby się przekonać o jego działaniu :) 

Cena: 39,00zł - 50ml

Ostatnim moim nowym "Skarbem" jest spray do układania włosów zwiększający objętość. 


Na zdjęciu po lewej stronie: Yves Rocher Roślinna pielęgnacja włosów - spray zwiększający objętość. 

Mam włosy cienkie, delikatne i zawsze jak chciałam utrwalić fryzurę to sięgałam po różnorodne lakiery do włosów. Tylko, że te zawsze sklejały mi włosy, sprawiały że się elektryzowały. W związku z tym zaczęłam poszukiwać produktu, który będzie swego rodzaju alternatywą dla tego typu produktów. No i znalazłam. Coś znacznie lepszego. 

Spray Yves Rocher jest o tyle dobry, że nie zawiera silikonu ani parabenów, więc ma lekką formułę nie obciążającą włosów. A wyciąg z malwy delikatne unosi włosy ku górze dając efekt zwiększonej objętości. 
Najlepiej stosować ten produkt na umyte i lekko wysuszone włosy. Spryskujemy nim włosy na całej długości. Następnie je układamy, i ewentualnie rozczesujemy. 
Efekt? Włosy bardziej puszyste, fryzura dłużej się utrzymuje. 

Cena: 27,90zł - 200 ml 

I tym sposobem żegnam się z Wami, miłego niedzielnego popołudnia :*